Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki o Rumunii. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki o Rumunii. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 lutego 2016

Chce pan zdjęcie z misiem?


Jeszcze teraz w Rumunii, mimo prawa, Unii i innych wartości, w stylu przyzwoitość, ludzie trzymają w okrutnych warunkach niedźwiedzie.
Niektórzy bo lubią, niektórzy z tego żyją, a niektórzy bo są chcą pokazać, że ich prawo nie dotyczy....

Kiedyś były ozdobami restauracji, cyrków, mini zoo lub deptaków górskich, w stylu Zakopane, tyle, że pod futrem nie siedział pan na bani.

Teraz siedzą w klatkach u milionerów...



Oto Max.



Spedził około 8 lat przed zamkiem Peles w Sinai jako maskotka do fotografii. Był jeden problem: nie lubił pozować. Oślepiono go więc, by przestał reagować na flesze, wyrwano mu kły, a przed szychtą dostawał piwo ze środkami uspakajającymi.
Ciekawe ile tysięcy ludzi uznało, że focia z misiem jest tego warte...

W sanktuarium dla niedźwiedzi, o którym juz pisalam: http://porumunsku.blogspot.ro/search/label/schronisko%20dla%20niedzwiedzi podobnych historii jest 80!

Jest i Baloo,
 
Już nie myśl o kłopotach swych
I troski porzuć, dobrze żyj
Jak miś od dziś ze smutków głośno drwij

Bo przecież życie piękne jest
Wystarczy tylko mieć co jeść
A wtedy smutki prysną byle gdzie

Gdziekolwiek się ruszę
Tam wszędzie mój dom
Dzień wolny od trosk – to właśnie to!
Tu pszczółki bzyczą słodko, słodki bywa tutaj także miód
A pod tym głazem jest to, co można smacznie zjeść i to bez popicia

W tej dżungli, uwierz mi, pod łapą wszystko masz!
Pod łapą masz!

(Jan Prochyra i Robert Terechowicz-Schmidt)









Jest mama Terra i syn Pluto 


oraz największu okaz, który nie jest miły i siedzi sam...


 Jest też jedna agresywna Monica, najmniejsza w całym zakładzie, ale waleczna...
Zdjęcia mi się nie udało zrobić, bo goniłam Bułeczkę.






Wszystkie miśki poznałam dzisiaj w sanktuarium dla niedźwiedzi w Zarnesti http://www.ampbears.ro/en

Warto iść, warto zobaczyć. Warto pomóc.
I edukować... by więcej nie znajdywano dwóch niedźwiedzi zamkniętych razem w takiej klatce przez 7 lat bez przerwy...


A relacjonowały dla Państwa, w wolnych, niepaństwowych mediach,  Duża i Bułeczka!



piątek, 4 września 2015

NIgdy nie ufaj jamnikowi w kasku!

Sprzedaż internetowa działa w Rumunii prężnie. Kupić można. Oddać już nie bardzo...
Po dwóch latach znalazłam w końcu stół który pasuje na nasz, zaprojektowany dla hodowcy jamników taras.

Na internecie rzecz jasna, w sklepie Dedeman.
Makes sense!

I przyjechał...
Taki był brudny, że nawet nie zauważyłam jaki był uszkodzony...
Umyłam i się załamałam. Lecz nawet zapłakać się nie dało, gdy usiadłam na ławie, bo zaczęła się gra, kto wywali się prędzej, ława czy ja.
Chyboce,stuka, puka, drzazgi wchodzą w D ...
No o to właśnie chodziło, gdy wizualizowałam stół idealny!
Z reklamacją należy udać się do sklepu osobiście, ( bo chyba, nie przez internet!) a to i tak w drodze wyjątku, bo skoro z rąk kuriera pobrałam, to pocałować się obok drzazgi mogę!

Po godzinnej, jakże kojącej nerwy, przejażdzce po Bukareszcie, dojechałam!
I zostały mi w języku angielskim i z ogromnym uśmiechem na trzech życzliwych twarzach ( i jak tu nie kochać Rumunów) następujące stoły:

Oddać nie mogę.

To ja dziękuję. Przeszlifuję!



środa, 24 września 2014

Ciarki w Ambasadzie




W myśl zasady, że trochę kultury jest lepsze niż w ogóle (choć gorsze niż zbyt dużo), ruszyła się Polonia na poniedziałkowe przedstawienie w Ambasadzie.
Tym bardziej, że na zaproszeniu stało jak taur, że szczególnie zapraszają Młodych Widzów.

Dzieci nasze, polsko niepolskie, tym bardziej potrzebują Brzechwy w życiu.
Przybyliśmy (prawie) tłumnie i zaskoczyliśmy Artystkę; podobno się dzieci nie spodziewała...





 Ale zagrała tak, że dzieci czuły się gwiazdami.

 Niby było na wesoło, bo tu biuścik, tu Bielicka, pomiędzy Abecadło z pieca spadło, ale, jak poleciała Tuwimem na smutno, to wbiła publiczność w krzesła obite tkaniną.
Pani Agnieszko, dziękujemy.
Za mało Kwiatów Polskich w Bukareszcie!

P.S. Podobno Kabaret pojechał w dalszą trasę polonijną. Polecamy Polakom w innych krajach!

czwartek, 18 września 2014

Cotroceni - oaza ciszy w zgiełku


Pośrodku Bukaresztu, pomiędzy hałaśliwymi ulicami, na których drogowcy nie malują już nawet pasów, bo po co, stoi Perełka.

Kiedyś klasztor, potem pałac królewski, po wojnie radosna siedziba komunistycznych harcerzy, a teraz w jednym skrzydle muzeum, a drugim dom prezydenta.
Ceaușescu, postanowił go nawet odnowić i użyć jako hotelu dla znajomych, lecz trzęsienie ziemi w 1977 pokrzyżowało te plany, i remont przeciągnął się do 1989r.
A nie był to dobry rok dla Nicolae...

Pałac otoczony parkiem jest naprawdę jednym z ładniejszych miejsc w Bukareszcie. Jest dostojny, nieczęste zjawisko pośród licznych brzydactw tego miasta. 

Nowo powstałe Radosne Polskie Kółko Turystyczne odwiedziło budynek wczoraj. Miałyśmy szczęście, pani przewodnik była udana.

Jak zwykle w Rumunii, nie można po prostu wejść i zwiedzić.
Trzeba umówić się telefonicznie na wizytę in Inglisz, na czas zwiedzania trzeba zostawić Bardzo Ważnemu Panu dowód i trzeba mieć 27 Lei.
Trzeba też ubrać papućki szpitalne i trzeba trzymać się grupy.

Ale warto!

Czy są lepsze muzea na świecie?
Ależ tak!
I co z tego...
W Bukareszcie,  Cotroceni is a must!

Więcej szczegółów tu: http://www.muzeulcotroceni.ro/engleza/index_eng.html







niedziela, 14 września 2014

Rumuńskie rozdwojenie jaźni

W Bukareszcie weekend na ludowo...


Od piątku do dzisiaj trwa BALKANIK Festival:
http://www.balkanikfestival.ro/ ,
który otworzyli Polacy śpiewający po rumuńsku!

Zespół Čači Vorbama z nieprzeciętną wokalistką. Szkoda, że grali jeszcze w trakcie dnia, koncert w świetle dziennym zawsze traci na pałerze!
Festiwal, jeszcze mały, ale z potencjałem! Organizacja prawie bezbłędna, piło się i jadło za żetony, opaska na ręku, świeże powietrze, skoczna muzyka, barwne stragany z hand made biżuterią i ciuchami.
Inżynier Mamoń byłby usatysfakcjonowany,  prawie każda kapela gra piosenki, które znamy za sprawą Bregovića.
Minusem jest na pewno brak toalety, trzy tojtoje na parę setek pęcherzy wypełnionych piwem...
No i odkrycie roku: Rumuni nie lubią tylko Cyganów, ich kulturę, za to, uwielbiają!
Im więcej skrzypek, akordeonów i obrotów kolorowych spódnic, tym bardziej tłum szaleje!
Gwiazdami nie były zespoły zagraniczne, lecz lokalne zespoły cygańskie, z wokalistą w stanie przedzawałowym,  potrzebującym przerwy co drugi utwór, i dziewczęciami z licem jak malina i jeszcze barwniejszymi pasami na spódnicach!
Ja tam wolę sekcję dętą, ale i tak było fajnie!


W upalną niedzielę odbył się też Rural Fest, gdzie przekonałam się, że Rumun lubi stać w kolejce....
Bez słowa protestu stali w kilometrowych ogonkach za kawałkiem sarmala. Duża również okazała się cierpliwa i 40 minut stała w ogonku za trdelnikiem, który, jak nas zapewniono dzisiaj, wcale słowacki nie jest, że niby węgierski.... Tak czy inaczej, pełna satysfakcja Dużej! Warto było postać w upalnym popołudniowym słońcu dla uśmiechu wypełnionego pszenicą z cukrem!

Targ ogromny, skwar również. Polecam zaliczyć go rano, wtedy, podobno można dostać Michałka na stoisku Ambasady Polskiej. Dla nas została jedynie wystawka keczupu pikantnego, pasztetu i smalcu w sreberku. Do pooglądania!
Dużo ludzi, dużo towarów, ogólnie, męcząca impreza.
Do kalendarza 2015, Balkanik Festival http://www.balkanikfestival.ro/en/index.html  na pewno TAK!

Rural Fest...
No nie wiem,  może, ale niekoniecznie!








niedziela, 7 września 2014

A może Muzeul Militari



Nie tylko dla chłopców...


Działa, działeczka, rakiety, czołgi, samoloty, mundury, helikoptery, lufy, pagony i radary.


Do wyboru, do koloru

Duże, małe i pstrokate...


Stare, starsze i najstarsze





W dziale lotnictwa samoloty ponad stuletnie....

I  Tom Cruise właśnie wysiadał ze swojej maszyny...


Wstęp kosztuje 10Lei za dorosłego, 2,50 za młodzież, copii do 6lat wchodzą gratis...
Zaletą muzeum jest fakt, że 80%ekspozycji jest na dworze, można biegać, dotykać i bawić się w wojnę.
Więcej szczegółów na: http://www.mapn.ro/smg/muzeumilitar/

A na koniec zagadka:

Gdzie schowana jest ciężarówka?



poniedziałek, 1 września 2014

Waaakacje.......

http://www.ksl.com/?sid=21947467

Każda mama, expatka czy Eskimoska kocha początek szkoły. Rumuńskie Francuzki, tak się cieszą, że co rok, przed powrotem milusińskich w ramiona centralnie sterowanej instytucji, urządzają wielki PIKNIK. Z winem.
Że niby dla dzieci.....


Szkoła francuska zajęcia zaczyna, jak zwykle, inaczej ale Bukareszt ogólnie już załawkowany!
System rumuński podobny do polskiego. Po reformie, szkołę zaczynają 6latki, i uczyć się muszą całe 10lat. Wcześniej obowiązkowe było 8....
I tak dużo, medycyna trwa 6!
Mają podstawówkę, gimnazjum, liceum,szkoły zawodowe, technika i maturę.  System, jak gdyby znajomy, choć nie do końca.
Po 16 roku życia, dla wytrwałych jest liceum drugiego stopnia. A potem studia. Albo i nie...
Wszystko na koszt państwa, oczywiście.
Co ciekawe, kształci się prawie 50% społeczeństwa, co nie świadczy najlepiej o długości życia Rumuna.
Kiedyś Rumuni byli świetnie wykształceni (wiem z przekazów, może urban legend) teraz, trudno stwierdzić. Jedno jest pewne, w kwestii języków kładą nas na kolana.
Ale tego, akurat, szkole nie zawdzięczają.
Tyle, że to już zupełnie inny temat!





środa, 25 czerwca 2014

Niebo nad Bukaresztem



Pogoda w tym roku nie rozpieszcza. W mieście, w którym zwykle od Wielkanocy panuje upał, w zeszłym tygodniu chodziłam w kurtce...  w ogródku czekamy na grzyby!
Bo ropuchy już skaczą.
A za nimi Bułeczka...

Dzisiaj, pogoda przeszła samą siebie!
Upał, burza, upał, a potem, po wieczornym spacerze z tymczasowym członkiem rodziny, na niebie było to:




Merci voisine :)

I teraz pytanie do ludzi, którzy chodzili do szkoły nie tylko towarzysko, co to za chmury????
Bo, co po nich następuje Bukareszt już wie.
Ulewa stulecia!















poniedziałek, 16 czerwca 2014

Welcome to the Jungle

Mówią, że najlepsza dzielnica....
Chyba najdziksza...!


Każdy spacer po mojej ulicy ćwiczy gibkość... Z metrowego chodnika została mniej niż połowa, chodzimy z Bułeczką i tymczasowym członkiem naszej rodziny, panią K, leśnymi tunelami ....



Wygibasy, by wrócić do domu, świetnie wpływają na figurę. Polecam!


Ale cieszę się, że mieszkam w dżungli, można wrócić ze spaceru z obiadem dla męża...