środa, 24 września 2014

Ciarki w Ambasadzie




W myśl zasady, że trochę kultury jest lepsze niż w ogóle (choć gorsze niż zbyt dużo), ruszyła się Polonia na poniedziałkowe przedstawienie w Ambasadzie.
Tym bardziej, że na zaproszeniu stało jak taur, że szczególnie zapraszają Młodych Widzów.

Dzieci nasze, polsko niepolskie, tym bardziej potrzebują Brzechwy w życiu.
Przybyliśmy (prawie) tłumnie i zaskoczyliśmy Artystkę; podobno się dzieci nie spodziewała...





 Ale zagrała tak, że dzieci czuły się gwiazdami.

 Niby było na wesoło, bo tu biuścik, tu Bielicka, pomiędzy Abecadło z pieca spadło, ale, jak poleciała Tuwimem na smutno, to wbiła publiczność w krzesła obite tkaniną.
Pani Agnieszko, dziękujemy.
Za mało Kwiatów Polskich w Bukareszcie!

P.S. Podobno Kabaret pojechał w dalszą trasę polonijną. Polecamy Polakom w innych krajach!

2 komentarze:

  1. I brawa;)
    Nas Seniuk wbila w krzesla. I obudzila slodko spiace niemowle;)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas niemowlaków nie było...
    I dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń