czwartek, 10 kwietnia 2014

Who let the dog out....?

http://bestfriends.org/News-And-Features/News/Hope-for-Romania-s-Homeless-Dogs/
Rumunia psem stoi. Jak długa i szeroka... a im dalej w las, tym więcej psów.
Ja kocham psy. Zawsze kochałam i pewnie kochać będę, chociaż, kto wie, może Rumunia skutecznie mnie z tego wyleczy...
W 2005 roku, gdy w drodze do parku, woziłam bukaresztańskimi pseudo chodnikami małą Dużą, nie przejmowałam się zbytnio hordami bezpańskich psów biegającymi wokół. Młodość jest jednak nie do podrobienia...
Rok Pański 2014, psów jest, jakby mniej, a strachu dużo więcej.
W zeszłe wakacje stał się dramat, bezpańskie psy zagryzły czterolatka...
Rumunia uznała za stosowne, zająć stanowisko wobec problemu.
Psy są - stwierdzono. No, nie da się ukryć. I stwarzają realne zagrożenie. Przypadki pogryzień liczy się w setkach, o ile nie w tysiącach, bo kto to zgłasza...
Sejm się zebrał, namyślił i  były plany, ustawy, propozycje...
Które wywołały akcje, protesty, kampanie...
Psy, mimo przegłosowanego prawa pozwalającego na masową eksterminację, mają się dobrze. W zimie, jakby było ich mniej, teraz wróciły!

W Rumunii nikomu nie zależy, żeby zniknęły z ulic. Na czym będą zarabiać firmy wyłapujące psy...?

Są dwie drogi dla złapanego oficjalnie kundla:

- uśpienie

- sterylizacja, zaczipowanie i... wypuszczenie ponownie na ulicę, gdzie będzie głodować.
(podobno psy wcale sterylizowane nie są, bo... kto to sprawdzi, a poza tym, wysterylizowany nie przyniesie zysku w przyszłości...)

Mieszkający pod biurowcem, regularnie karmiony, zaczipowany, pies rasy bukaresztańczyk.


Obie wywołują skandal za granicą. Najważniejsi rumuńscy politycy, zaadoptowali więc, po psie (o dziwo, szczeniaku, jakoś żaden nie wziął paroletniego wygi ulicznego!) Ale Image poszedł w świat, co z tego, że sami podpisali ustawę ;) )

Putin też kocha psy...

Widocznie twardziele tak mają, bo nawet Stevenowi Seagalowi, zmiękło serce i zaadoptował rumuńskiego psa.

Na odległość. Za 13 Euro miesięcznie....






 Ludzie protestują.... Niehumanitarne traktowanie zwierząt! Krew na rękach Rumunii!

Po internecie krąży wiele, odwołujących się, do naszych sumień, tekstów:

http://natretne-mysli.blog.pl/2013/09/21/ludzie-sa-ponad-psami-czyli-humanitaryzm-po-rumunsku/ 

http://romaniandogrescue.blogspot.ro/2013/10/victor-ponta-prime-minister-of-romania.html


Niby wszystko to racja, ale....

Zapraszam obrońców zwierząt na rumuńskie pobocza, gdzie snują się setki wygłodzonych cieni psów.
Lub do parku, gdzie idąc samotnie, człowiek rozgląda się z niepokojem, co wyskoczy z krzaków...
Sytuacja psów w tym kraju jest dramatyczna, wystarczy wyjechać poza Bukareszt, gdzie nie są dokarmiane przez mieszczuchów. Kości obciągnięte skórą i wielkie, smutne, mądre psie oczy... 
I szczenne suki...
http://romanianstraydogsploiesti.blogspot.ro/2013/01/life-of-stray-dog-case-study-cinderella.html

Czy wolałabym, żeby ten problem nie istniał?
DA!
Ale istnieje.

I, sorry Gregory, zgadzam się z rumuńskim prezydentem Traianem Basescu: Humans are above dogs.
Długo musiałam się najeździć po świecie, by w końcu usłyszeć coś sensownego z ust polityka.
Szkoda tylko, że są to słowa rzucone na wiatr, bo problem psów jak był, tak jest.


P.S. Może zacznę chodzić na spacery, ze straszakiem na niedźwiedzie, podarowanym Najlepszemu Mężowi Świata przez wesołych czeskich audytorów?
W końcu niedźwiedzia mogę w tym Bukareszcie nie spotkać i się zepsuje nieużywany...

2 komentarze:

  1. Moj Wu , bywajacy w Rumunii, dzwonil do mnie zwykle w porze kolacji. I na te okolicznosc wychodzil z restauracji. W tle zawsze bylo slychac psy, raz czy dwa, zabieral nogi za pas.
    Pomysl z mojej strony...nie mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psy pogryzły szefa NMŚ w drodze do pracy, brał zastrzyki na wściekliznę potem, ale charakter został mu podły, podobno... ;)

      Usuń