wtorek, 13 maja 2014

Baneasa - rajski zakątek burżuazji

Wszyscy mieszkańcy Bukaresztu znają Baneasę, ci rdzenni, i ci przyjezdni. Nie dojeżdza tam metro, ale parę autobusów się kula...


W Baneasie jest:

lotnisko, małe, ale czynne...

http://www.planes.cz/en/photo/1073458/learjet-60-oe-gfa-jetalliance-jag-bucharest-baneasa-bbu-lrbs/

- jedyna w Rumunii IKEA z cenami z kosmosu...

- centrum handlowe, przy którym, zawsze łatwo zaparkować

- najdroższy w Bukareszcie fitness club i apartamentowce, w tym Business Park, Residential Park, Commercial Area, i inne typowo rumuńskie kompleksy

- las, w którym można pojeździć na rowerze, chyba jedyne zielone miejsce rowerowe w Bukareszcie


- parę, bardzo modnych, i drooogich  pubów, knajp i klubów, gdzie można się nabawić kompleksów patrząc na Rumunki

Złota Dzielnica, po prostu, że użyję czeskiej nomenklatury...

Jeździ się tam:

zjeść,
kupić,
spotkać,
wypocząć,
schudnąć,
przytyć,
wylaszczyć się,
złapać męża,
lub tylko chorobę weneryczną,
upić się,
do kina,
na kręgle,
pracować,
whatever....

Ale Baneasa nie wszystkim tak się kojarzy.
Dla niektórych to miejsce zadumy,
To w lesie Banesasy dokonano  pogromu Żydów rumuńskich w 1941 r. Bojówki faszystowskiej partii Żelaznej Gwardii, jedynej legalnej organizacji politycznej w latach 1940-1941 w Rumunii, postanowiły nie czekać.
Oj, nie kochała historia  Rumunii i Rumunów, a jeszcze mniej Żydów...



Rumunia to trudny temat.

1 komentarz: